[PL] Windows 10 Sandbox, czyli zabawy bez ograniczeń.

2 minute read

Windows 10 Sandbox, czyli zabawy bez ograniczeń. Testowanie wprowadzonych przez nas zmian może być dosyć kłopotliwe, szczególnie jeżeli są to zmiany, które polegają na instalacji oprogramowania.

Niby możemy zainstalować Hyper-V lub innego hypervisiora, ale czy nie lepsze było by wykorzystanie natywnej funkcji, która została zaprezentowana w Windows Insider, a kilka dni temu przeniesionej do Windows 10 1903?

Przedstawiam wam – Windows Sandbox, czyli miejsce, gdzie możemy sobie dowolnie modyfikować ustawienia systemu, a całość wróci do swojego pierwotnego stanu po ponownym uruchomieniu tego środowiska.

Wymagania są takie, że nasz procesor musi obsługiwać wirtualizację jak i posiadać tak z 2-4GB wolnej pamięci, trochę dysku jak i sprawny procesor. Sprawdzamy to w Task Manager:

Windows 10 Sandbox, czyli zabawy bez ograniczeń.

Jeżeli wirtualizacja nie jest dostępna, sprawdźcie BIOS, może tam jest wyłączona.

Kolejnym wymaganiem jest wersja systemu > Pro lub wyżej. Niestety, na Windows 10 Home tym się nie pobawimy.

Rozpoczynamy od zainstalowania Sandboxa z Windows Features i restartujemy urządzenie.

Windows 10 Sandbox, czyli zabawy bez ograniczeń.

Po restacie naszego komputera w menu start zobaczymy nową pozycję: Windows Sandbox.

Windows 10 Sandbox, czyli zabawy bez ograniczeń.

Natomiast po jej uruchomieniu zobaczymy gotowe środowisko do pracy.

Windows 10 Sandbox, czyli zabawy bez ograniczeń.

Oczywiście – nie jest to tak rozbudowane jak nasza maszyna, nie wszystko działa poprawnie. Nie można dla przykładu instalować Windows Features, co jest mi ostatnio bardzo mocno przydatne. Ale wierzę w to, że produkt ten się bardzo mocno rozwinie.

No dobrze, ale co ? To wszystko? Może można to skonfigurować w jakiś sposób, aby wygodniej się pracowało? Ano można, dla przykładu zablokować dostęp do Internetu, albo udostępnić folder w trybie read only lub też do zapisu. Można wyłączyć VGPU albo też sprawić, że przy starcie będzie uruchamiał się określony program.

Moja testowa konfiguracja wygląda w taki sposób:

<Configuration>
<VGpu>Enable</VGpu>
<Networking>Enable</Networking>
<MappedFolders>
   <MappedFolder>
     <HostFolder>C:\Users\jakub\Downloads\Sandbox</HostFolder>
     <ReadOnly>false</ReadOnly>
   </MappedFolder>
   <MappedFolder>
     <HostFolder>C:\Users\jakub\Downloads\SandboxReadOnly</HostFolder>
     <ReadOnly>true</ReadOnly>
   </MappedFolder>
</MappedFolders>
<LogonCommand>
   <Command>explorer.exe C:\users\WDAGUtilityAccount\Documents</Command>
</LogonCommand>
</Configuration>

Jak używać takiego pliku? Tworzymy plik z rozszerzeniem *.wsb i pracujemy na nim jak na zwykłym pliku XML. W związku czym rozpoczynamy od i dalej:

  • VGPU – Bez podania tego parametru domyślnie VGPU zostanie włączone. Jeżeli ustawimy False – zostanie wyłączone.
  • Networking – jak wyżej, jeżeli nie ustawimy na False sieć będzie włączona.
  • MappedFolders – trochę lepsza zabawa, polegająca na mapowaniu folderów z hosta.
    • Parametr ReadOnly- true. Zamapowany folder będzie tylko w trybie do odczytu
    • Parametr ReadOnly – false. Zamapowany folder będzie także w trybie do zapisu. UWAŻAJCIE Z TYM!
  • LogonCommand – podajemy, które komendy mają się odpalić na starcie. Może być to nawet IE 😉

Ogólnie – to rozwiązanie ma przyszłość, tylko przydało by się więcej opcji konfiguracyjnych.

Pamiętajcie też o tym, że po zamknięciu takiego Sandboxa – danych z niego już nie odzyskacie.

Leave a comment